fbpx
jak-zrobic-ladna-galerie
14 lutego 2020

Jak nie robić galerii zdjęć – 5 najczęstszych błędów.

Nie lubię oceniać. Wytykać i mówić co jest źle. W związku z tym mam do Ciebie ogromną prośbę. Jeżeli Twoja galeria zdjęć jest już na ścianie, uwielbiasz na nią patrzeć, czujesz radość widząc efekt swojej pracy, TO NIE CZYTAJ DALEJ!

Albowiem każda galeria na ścianie jest lepsza od tej, która jest dopiero w planach!

I mówię to ja, która nad swoją ścienną galerią siedziała parę dobrych godzin, przekładając ramki w tą i z powrotem, aby było idealnie.

Tak naprawdę serce mi się raduje kiedy widzę, kiedy ktoś pielęgnuje swoje wspomnienia, przenosząc je do albumów i na ściany. Doceniam to, bo wiem ile czasu to zajmuje. Chętnie oglądam, chwalę, dopytuję o szczegóły. I najważniejsze dla mnie jest to, że wspomnienia nie przepadną wraz z awarią dysku, zagubionym hasłem do chmury, czy zwyczajnie, z czasem nie zostaną zapomniane. Bo jeżeli zestawisz ilość zdjęć, jaką aktualnie wykonujemy wraz z pędzącym jak błyskawica czasem oraz tempem zmian technologii zapisu danych, to stwierdzisz, tak jak i ja twierdzę, że nasze wnuki nie zobaczą zdjęć z dzieciństwa swoich rodziców!  To tak jakby ktoś Ci teraz dał zdjęcia na dyskietce. I weź sobie pooglądaj.

Wracając do meritum. Jeżeli chcesz odświeżyć swoją galerię zdjęć lub dopiero ją planujesz, ale nie wiesz jak zrobić, to przeczytaj jakie błędy popełniane są najczęściej przy tworzeniu ściennych galerii.

1. Za małe ramki

Małe rameczki są świetne do postawienia na biurku w pracy, komodzie czy stoliku nocnym. Ale ściana potrzebuje czegoś proporcjonalnie większego. Aby wszystko wyglądało jak należy, nie możemy się bać dużych ram! To one właśnie robią robotę, sprawiają, że galeria wygląda efektownie.

Małe ramki będą dobrym uzupełnieniem galerii, wypełnieniem przestrzeni pomiędzy większymi ramami. Ale galeria złożona jedynie małych ramek (10×15. 13×18, 15×20), powieszona na dużej ścianie, nie wygląda niestety dobrze. Małe ramki jedynie podkreślają jak wielką powierzchnię mamy jeszcze do zagospodarowania. Ta pustka dookoła nich będzie jeszcze bardzie widoczna. 

A jeśli z tych małych rameczek stworzymy dużą galerię, wieszając ich pięćdziesiąt parę? To wtedy będzie za dużo informacji. Pięćdziesiąt parę zdjęć to ilość idealna do albumu. Poza tym, jak blisko musisz podejść do ściany, aby zobaczyć co właściwie jest na zdjęciach? No i tutaj właśnie, bardzo płynnie przechodzimy do punktu nr 2.

Ramki na zdjęciu powyżej mają wymiary 10×15 cm. Mimo że, jest ich aż 8, galeria nie robi wrażenia, a ściana dalej wydaje się być pusta. W poniższym przykładzie same zdjęciu są już odrobinę większe. Dodatkowo zastosowano passepartout, dzięki czemu cała galeria jest proporcjonalnie dopasowana wielkością do ściany. Wygląda bardzo efektownie. 

2. Multiramki

Bardzo popularne ostatnio, dostępne w prawie każdym sklepie z wyposażeniem wnętrz, a nawet w typowym dyskoncie z owadem w nazwie, kiedy akurat rządzi tydzień z akcją pt. „odmień swoje wnętrze”. Multiramka ma formę połączonych ze sobą kilku lub kilkunastu małych ramek, najczęściej w formacie 10×15 cm.

Multiramka jest dobra do pokoju nastolatki, która oprawi w nią zdjęcia przyjaciółek i powiesi nad biurkiem. Ale w salonie taka ramka ze skupionymi blisko siebie dziesięcioma zdjęciami, sprawi że ściana wyda nam się jeszcze bardziej pusta. Patrząc z daleka na taką samotną multiramkę na dużej ścianie, mam wrażenie, że patrzę na plamę.. Trzeba bardzo blisko podejść, aby coś zobaczyć. Dlatego odradzam ich zakup, chociaż wiem, że na sklepowej półce wygląda całkiem kusząco. I nieważne jak piękne słowo jej towarzyszy. Mówię NIE, nawet jeśli jest to FAMILY lub HOME.

3. Za ciążko

Nie chodzi tu o wagę ramek. Mam na myśli ciężar optyczny. Czyli za dużo, za gęsto, zbyt kontrastowo.

Za dużo kiedy zdjęć jest zbyt wiele. Mnogość informacji sprawia, że nie wiemy na co patrzeć i od czego zacząć oglądanie zdjęć. Galeria ścienna powinna być swojego rodzaju opowieścią, optymalnie zilustrowaną. Reszta historii niech zostanie w naszych wspomnieniach, opowieściach i albumie na zdjęcia. Wybierzmy najważniejsze fotografie, najbliższe naszemu sercu. Niech galeria nie przytłacza nas ilością informacji. To tak jak niegdysiejsze, 3 godzinne filmy z wesela. Ręka do góry kto nie przewijał kasety VHS do przodu, bo po dwóch godzinach już nie wyrabiał? 

Za gęsto jest wtedy, kiedy nie zachowujemy odpowiednich odstępów między ramkami i w dodatku nie korzystamy z passepartout. Bo passepartout jest czymś, co optycznie „odchudzi” galerię, sprawi, że będzie wyglądać lekko na ścianie. 

A jeśli na jasnej ścianie powiesimy dużo czarnych, grubych ramek zrobi się taka szachownico-kratownica. I tutaj nawet passepartout nie pomoże. Mnogość grubych czarnych prostokątów odwróci uwagę od zdjęć, a przecież to one są w galerii najważniejsze. Dlatego, kupując ramki, warto zastanowić się, czy nie będą za bardzo dominowały na ścianie. I czy nie warto kilku grubych zastąpić cienkimi, aluminiowymi ramkami, albo dodać parę jasnych, np. białych lub srebrnych ramek, 

Galeria na zdjęciu powyżej ewidentnie dominuje, zdjęć jest bardzo dużo, ramki są niewielkie, w dodatku czarne i grube. Aby wyglądała efektowniej zmniejszono liczbę zdjęć i zastosowano passepartout. Część ramek zmieniono na białe. Na zdjęciu niżej galeria wygląda już delikatniej. 

Jeżeli zależy nam, aby ramki były identyczne, to dobrym wyborem będzie cienka ramka, np. aluminiowa, oraz dodanie jasnego passepartout. 

4. Za wysoko

To najczęstszy błąd przy wieszaniu ramek, plakatów czy obrazów. Często wieszamy je prawie pod sufitem! A przecież galerie zdjęć są po to, aby na nie patrzeć. Podejść blisko i zobaczyć szczegóły. Nie bójmy się wieszać ich tak, aby ich środek był na wysokości naszego wzroku. 

Zaleca się nawet, aby ramki wieszane nad jakimś meblem, np. kanapą czy komodą, były jeszcze niżej, niż poziom naszych oczu. Mniej więcej 20 cm nad meblem 

jak-wieszac-ramki-na-scianie

5. Brak obróbki zdjęć

To tylko taki szczegół, bo tak naprawdę dzisiaj telefony robią naprawdę dobre zdjęcia. Ale jeśli jest coś co warto poprawić na zdjęciu to powinniśmy to zrobić. W końcu na zdjęcia na ścianie patrzymy codziennie. 

W Internecie dostępnych jest mnóstwo darmowych programów do obróbki zdjęć. W telefonie też na pewno mamy taką opcje. Możemy rozświetlić zbyt ciemną twarz, rozjaśnić zdjęcie lub trochę je wyostrzyć. A może warto wybrać kolorystykę monochromatyczną? Zdjęcia czarno-białe są bardzo klimatyczne. 

Warto pamiętać też, że zdjęcia drukowane często wychodzą dużo ciemniej, niż widzimy je na wyświetlaczu telefonu lub monitorze. 

I to by było na tyle. Ale pamiętajmy o tym, że galeria zdjęć musi się podobać przede wszystkim nam samym. I to jest najważniejsza zasada 🙂 

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się :)
Share on facebook
Facebook
Polub nas na Facebooku